Archiwum 12 października 2009


paź 12 2009 Dzień dziecka
Komentarze: 3

Dziś mam prywatny dzień dziecka, czytaj: matce skończyło się wolne i nareszcie jestem choć przez chwilę sama w domu. Taak! Kocham to, kocham to, kocham to. Przebywanie z moją matką robi się coraz trudniejsze. Menopauza szaleje, a ja jestem obwiniana już niemal o wszystko. Bo krzesła trzeszczą, bo podpaski się skończyły, bo pizza była zbyt spieczona, bo kot zostawił ślady na parapecie, bo brat popala papierosy, bo sąsiedzi imprezują do rana. Tak tak, właśnie dlatego trzeba mnie tępić i nie dawać mi żyć.  Jestem złem wcielonym, szatanem we własnej osobie.

 

Ohhh, ale już jej nie ma. Wróciła do pracy i nie będę jej widywała przez pięć dni w tygodniu od  7: 30 do 15:30. Cudownie. Biorąc pod uwagę, że 3 dni w tygodniu mam zajęcia popołudniu, wszystko wydaje się być kolorowe ;) Chyba jestem wyrodnym dzieckiem.  Trudno, poprawię się, jak jej menopauza spauzuje ;)

 

A teraz biorę się za siebie, pokatuję trochę tyłek na rowerze, pouczę się, popracuję. Pooglądam kreskówki. I nie będę się absolutnie niczym martwić. Taki plan na dziś. 

 

Panna Ni

nigora : :